Karnawał w Brazylii

Podobne podstrony
 
Widzisz wiadomości znalezione dla hasła: Karnawał w Brazylii




Temat: Brazylijski karnawał....

Zastanawiające jest to że polacy nie potrafią się tak bawić.[...]A może by tak zorganizować parade w samym środku Warszawy???

O Boże Andrzej człowieku gdzie ty sie urodziłes, nie wiesz ze to element tradycji Brazylii, karnawał, capoeria (czy jak to sie tam pisze) i tego typu rzeczy...ich kultura...
Chcialbys przeniesc kolejne zagraniczne swieto i sposob bawienia sie do Polski i wykorzenic nasze POLSKIE juz doszczetnie...i tak wszysko zatracamy...
za to mamy coraz wiecej obcych gowien...
jak dzień św. Walentego...
ostatnio ogladałem familiade bylo pytanie "staromodny polski obyczaj" i wiesz co była za najwyzej punktowana odpowiedz -CALOWANIE w REKE...myslalem ze umre na zawał...
nikt dzis nie pamieta o typowo POLSKICH zabawach - malo kto wie cos o swiecie Kupaly (nocy świetojańskiej), tradycji dziadów, czy obchodzenia klasycznego WESELA...
a ty mowisz ze moze by tak podobna zabawe...eh...
I kto powiedzial ze My - POLACY nie potrafimy sie bawic...nie dobijaj mnie...tez spedzamy milo ostatki przed POSTEM, sa zabawy, dyskoteki organizuja rozne zabawy karnawałowe...wyjdz poogladaj...a nie postuluj zeby cos takiego bylo w WARSZAWIE
Widziales Polaka wywijajacego SALSE czy SAMBE, albo LAMBADE ale jakos tak fachowo...
komicznie by to wygladalo...no i te powielanie i kopiowanie...nie lepiej cos swojego a oryginalnego wymyslic...poza tym Brazylijczycy, latynosi maja ku temu predyspozycje jak mowilem to element ich kultury...tradycji...

JEDNYM SLOWIEM ZENADA!




Temat: Festiwal Brazylijski : 25.o2.2oo5 @ Patio - WSHE
A oto plan całego dnia :

10:00- Oficjalne rozpoczęcie dokonane przez przedstawicieli Ambasady Brazylii, Władz Uczelni, Akademii Języków Obcych i Kultur Narodów oraz Samorządu Studentów WSHE.

10:30 - Turniej opanowania piłki, organizowany przy współpracy z AZS WSHE.

11:00 - Pokaz capoeiry – m.in. w wykonaniu grupy: „Lagoa da Saudade” oraz „Unicar”

11:30 - Pokaz tańca z ogniem.

12:00 - Otwarte warsztaty samby, prowadzone przy akompaniamencie bębniarzy.

13:00 - Pokaz Brazylijskiego Jujitsu – grupa „Bone Breakers”.

13:30 - Spotkanie z Attache Kulturalnym Ambasady Brazylii – aula H119.

14:00 - Wykład na temat Brazylii pod panowaniem Portugalii – aula H119 Wykład wygłosi Radosław Kuraszewicz, pracownik Akademii Języków Obcych, tłumacz przysięgły, lektor języka portugalskiego oraz hiszpańskiego.

14:30 – Wykład na temat candomble (religia, brazylijska odmian voodoo) oraz kultury brazylijskiej.

17:00 – 21:00 - W kinie „Cytryna” odbędzie się bezpłatny Maraton Filmów Brazylijskich. Zostaną wyświetlone takie obrazy latynoamerykańskie, jak „Miasto Boga” w reż. Fernando Meirellesa czy "Moro No Brasil - The Sound of Brazil" w reż. Mika Kaurismaki.

21:00 - Całonocny „Karnawał Brazylijski”. Zagrają: Klinika Pozytywnych Wibracji oraz DJ DUB:U, DJ WACHU, DJ TUMIK, DJ LUKEE.

24:00 Niespodzianka

Jeszcze raz serdecznie zapraszam





Temat: Brazylijski karnawał....

W Brazylii trwa tradycyjny karnawał. Początek karnawału przypada na piątek przed Środą Popielcową. Tego dnia władze Rio de Janeiro przekazują klucze miasta Królowi Momo. Zabawy i parady zakończą się nad ranem w Środę Popielcową. Parady odbywają się także w innych brazylijskich miastach, m.in. w Sao Paulo.

Zastanawiające jest to że polacy nie potrafią się tak bawić.Ja 2 lata temu byłem na karnawał w Brazyli i nie zapomne tej zabawy do końca życia...
A może by tak zorganizować parade w samym środku Warszawy???




Temat: Dowcip miesiąca
70 podstawowych czynności które powinna umieć kobieta:

- umieć gotować

- umieć 6/9

Razem 70

Spotyka sie dwóch kumpli na strasznym kacu.
- Co tam słychać po weekendzie?
- A nic, wiesz stara bida, chyba czas samochód zmienić, mam już tą BeeMKe ponad rok, czas wymienić trupa na coś nowszego.
- W sumie to racja mój Mercedes też już stary, prawie 2 lata go mam, ty stary a jak tam d...czki?
- Lipa, cały czas te same, już mi się znudziło, chyba czas na jakieś wakacje wyjechać, może Seszele, albo do Brazylii na karnawał się wybiorę, jakiś egzotyczny towarek przelecieć
- Nic nie mów, byłem w Grecji w zeszłym miesiącu, bardzo gorąco było, nic tylko sie napić
i leżeć cały dzień.
- A co nowego w sprawie twojego basenu, mowiłeś, ze ma być jakiś wielki, kryty ze zjeżdżalnią i sauna, robisz już coś?
- Chciałem, ale byli jacyś ludzie, zbadali grunt i powiedzieli, ze na plebani nie da rady bo teren podmokły...

Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i obgryzają kosteczki . Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
- Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co? Są takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich od tyłu?
- Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie oblizując palce - lepiej smakują nie obesrane



Temat: Humor

http://aulait.blox.pl/2007/06/DAMA-Z-CHUSTECZKA.html
Mistrzostwo świata!!!!
Ty no nie ma na nią bata serjo mistrzostwo świata(ciekawe co jeszcze by zmieściła tam zamiast chusteczki?)

Student skarży się właścicielowi, że w wynajmowanym pokoju są myszy.
- To niemożliwe!
- Proszę się przekonać na własne oczy.
Student wysypuje na środek pokoju okruszki. Wybiega jedna myszka, druga
myszka, następnie rybka, potem jeszcze dwie myszki. Właściciel patrzy
zbaraniały:
- Jakim cudem rybka?
- Sprawę myszy mamy ustaloną, przejdźmy teraz do wilgoci.
<>
Spotyka się dwóch kumpli na zajebistym kacu.
- Co tam słychać po weekendzie?
- A nic, wiesz stara bida, chyba czas samochód zmienić, mam juz ta
beemkę ponad rok, czas wymienić trupa na coś nowszego.
- W sumie to racja mój mercedes tez juz stary, prawie 2 lata go mam.
Lipa, cały czas dmucham te same, juz mi sie znudziło, chyba czas na
jakieś wakacje wyjechać, może Seszele, albo do Brazylii na karnawał się
wybiorę, jakiś egzotyczny towarek przelecieć.
- Nic nie mów, byłem w Grecji w zeszłym miesiącu, kurewsko gorąco nic
tylko się najebać i leżeć cały dzień.
- A co nowego w sprawie twojego basenu, mówiłeś, że ma być jakiś wielki,
kryty ze zjeżdżalnią i sauną, robisz juz cos?
- Chciałem, ale byli jacyś ludzie, zbadali grunt i powiedzieli ze na
plebani nie da rady bo teren podmokły?



Temat: Dowcipy
Witam

Pokój w akademiku. Student:
- Chłopaki, szybko, gadajcie czy homoseksualizm jest w porządku?
- No pewnie, że w porządku.
Student zdejmuje rękę z mikrofonu słuchawki:
- Halo, halo, mama? U mnie wszystko w porządku!

Spotyka się dwóch kumpli na za...stym kacu.
- Co tam słychać po weekendzie?
- A nic, wiesz stara bida, chyba czas samochód zmienić, mam juz ta
beemkę ponad rok, czas wymienić trupa na coś nowszego.
- W sumie to racja mój mercedes tez juz stary, prawie 2 lata go mam.
Lipa, cały czas dmucham te same, juz mi sie znudziło, chyba czas na
jakieś wakacje wyjechać, może Seszele, albo do Brazylii na karnawał się
wybiorę, jakiś egzotyczny towarek przelecieć.
- Nic nie mów, byłem w Grecji w zeszłym miesiącu, ku...sko gorąco nic
tylko się na..bać i leżeć cały dzień.
- A co nowego w sprawie twojego basenu, mówiłeś, że ma być jakiś wielki,
kryty ze zjeżdżalnią i sauną, robisz juz cos?
- Chciałem, ale byli jacyś ludzie, zbadali grunt i powiedzieli ze na
plebani nie da rady bo teren podmokły?



Temat: Co myślicie o Brazylii?
Hey Moniczko1985. Dołączę do Twojej dyskusji, trzeba troszkę ją ożywić bo Brazylia to piękna sprawa.. Rio i karnawał, achh. Na samą myśl mam ciarki. Podobnie jak Ty nigdy nie miałam okazji tam być, przeżyć pięknych chwil, ale jeśli chęci są to jest już dużo. W moim przypadku chęci są jak najbardziej! Dużo oglądam jeśli chodzi o karnawał w Rio, jestem zachwycona pokazami.
http://halloween.friko.net/karnawal-w-rio.html
Tutaj jest bardzo fajna stronka i filmy z Rio 2008, jeśli kogoś interesuje to niech zajrzy, warto A swoją drogą to marzy mi się taka podróż do Brazylii. Jeśli ktoś był to niech podzieli się wrażeniami, miło by było.



Temat: SAMBA BRAZYLIJSKA - WARSZTATY 21-22 luty Akademia Ruchu
SAMBA BRAZYLIJSKA - WARSZTATY

Termin: 21-22 luty, sobota godz.:15.00-16.30, 17.00-18.30, niedziela godz.:10.00-11.30, 12.00-13.30

Prowadzi: Anna Tarka.

Konieczne wcześniejsze zgłoszenia!

Zapraszamy wszystkich na karnawałowe warsztaty samby brazylijskiej!
Samba to tradycyjny taniec brazylijski, którego cechą szczególną jest dynamiczny i zmysłowy ruch bioder. Samba pomoże Ci w zdobyciu każdego parkietu!

W obrębie warsztatów przewidywane są elementy:
1) rytmiczna energetyczna rozgrzewka - czyli afro z elementami axe
2) samba karnawałowa - krok podstawowy
3) nauka choreografii - samba batucada
Przyszykuj się na nadchodzący karnawał!
Osoby zainteresowane prosimy o wcześniejsze zapisy!
Prowadzi: Anna Tarka - tańczy od wielu lat bardzo różnorodne techniki między innymi: jazz, modern.
Sambę poznała trzy lata temu w Polskim Teatrze Tańca w Poznaniu, następnie szlifowała swoje umiejętności na intensywnym szkoleniu w Brazylii. Jest uczennicą Ivana Vasconcellosa, Pedro Rosa i wielu innych nauczycieli z Escola de Dança da Fundaçao Cultural do Estado da Bahia w Salvador da Bahia.

Ul. Ruska 47- 48A
50-079 Wrocław
Tel. 071 793 29 38
www.akademiaruchu.com.pl
info@akademiaruchu.com.pl



Temat: Piosenkowo
Uwaga, wszyscy fani!
Marzymy i po chwili
Marzenia nas przeniosą
Do słonecznej Brazylii.
Tam w Rio de Janeiro
Przez cudne dni i noce
Tańczą dzieci, dorośli,
Zwierzęta i owoce.

Owoce mango chcą tańczyć tango,
Awokado wprost przepada za lambadą.
Znam maracuję, która rapuje
I banana, który tańczy wciąż kankana.

O? O! Mniam, mniam, mniam.
Oooo!
Owocowy, karnawał owocowy,
Super zabawa, bo taniec jest bardzo zdrowy.
Owoce się nie kłócą, lecz śmieją się wokoło,
Pałaszuj owoce, a będzie ci wesoło.

Każdy chce tańczyć wśród pomarańczy,
Ananasy połamały już obcasy.
Kawowe ziarenko ćwiczy flamenco,
A daktyle tańczą rumbę jak motyle.

O? O! Mniam, mniam, mniam.
Oooo!
Owocowy, karnawał owocowy,
Super zabawa, bo taniec jest bardzo zdrowy.
Owoce się nie kłócą, lecz śmieją się wokoło,
Pałaszuj owoce, a będzie ci wesoło.

A u nas gruszki hodują brzuszki,
A ziemniaczki znają tylko kujawiaczki.
U pomidora brak rock and rolla,
A śliweczki nie chcą tańczyć już poleczki.

O? O! Aj, aj, aj. .
Oooo!
Owocowy, karnawał owocowy,
Super zabawa, bo taniec jest bardzo zdrowy.
Owoce się nie kłócą, lecz śmieją się wokoło,
Jest tam weselej, niż w naszym polskim zoo.
.
O? O! Mniam, mniam, mniam.
Oooo!
Owocowy, karnawał owocowy,
Super zabawa, bo taniec jest bardzo zdrowy.
Owoce się nie kłócą, lecz śmieją się wokoło,
Pałaszuj owoce, a będzie ci wesoło.

a ja chce pochmurno



Temat: BRAZIIIIIILLLLL!!!!!!



| A ja nie cierpię Brazylii i ich graczy
A ja uwielbiam Brazylię i ich graczy. A w szczególności ich grę :))))


a ja w szczególności ich karnawał i opalone babeczki ;)))
SAMBA RULEZ! :))

pozdry
Ciah:o)





Temat: silnik 4.0 V8 a 4.4 B8

Czesto-bywalcy forum mogli zauwazyc ze jakis czas temu szukalem akcelerometru w Szczecinie aby jeszcze raz fure sprawdzic bo wyniki mam z 97 roku.
Mimo wszystko pozdrawiam - z Brazylii bo mnie stac na nieoplacalne przerobki i karnawal w Rio


hmm stać cie na karnawał w Rio, a nie stać na akcelerometr ?? Dla mnie taka rzecz http://allegro.pl/show_item.php?item=40949612 byłaby pierwszym zakupem przy tuningu.

Pozdrawiam



Temat: brazylia
Witam,
powiem tak: w brazylii mieszkalam rok, jest to oczywiscie piekny kraj ale... na wakacje. Jesli nie masz pozwolenia na prace to wielu pracodawcow po miesiacu ci nie zaplaci bo i tak im nic nie zrobisz; ale po pierwsze tam jest straszna bieda i nie ma za duzo pracy, no chyba, ze jestes wykwalifikowana w jakims oplacalnym zawodzie ( 25% analfabetow tez robi swoje).
Jesli nie masz tam nikogo znajomego i ZAUFANEGO to jest baardzo niebezpieczne, a policja jest tak skorumpowana, ze nie masz na co liczyc. Troche po swiecie jezdzilam i powiem i, ze takich rzeczy jak tam, to nigdzie nie widzialam.
Jesli chcesz tam jechac tylko dlatego, ze ci sie tam podoba to polecam Chile - bardzo rozwiniety kraj, na poziomie europejskim (jak bylam 5 lat temu to peso chilijskie bylo rowne funtowi cypryjskiemu), a do tego jest przepieknie. Do BR bedziesz miala 'rzut beretem' wiec na karnawal tez bedziesz mogla sie wybrac
Za jakis miesiac bede w Nicosi (mieszkalam tam kiedys 2 lata) wiec jesli bedziesz miala ochote sie spotkac, pogadac i poznac wszystkie szczegoly to dla mnie nie ma problemu. Jak cos to pisz
Pozdrawiam



Temat: silnik 4.0 V8 a 4.4 B8

Mam nadzieje ze wiecie gdzie ja mam wasza opinie
i czniam wasze [BAD]. Furka jest w automacie i podziwiam widze ktorej bym sie nie spodziewal. Faktycznie nie da sie wychamowac. Czesto-bywalcy forum mogli zauwazyc ze jakis czas temu szukalem akcelerometru w Szczecinie aby jeszcze raz fure sprawdzic bo wyniki mam z 97 roku. Ale wlasciwie po co ja sie wam tlumacze - z czym do ludzi. Zazdrosc to nie zdrowy objaw


Mimo wszystko pozdrawiam - z Brazylii bo mnie stac na nieoplacalne przerobki i karnawal w Rio

Z profilu wynika ze jestes marynarzem wiec milej pracy w Brazylii, fajne cialka tam grasuja ja sie bawie na Ksiezycu - troche malo ludzi ale za to mozna wysoko poskakac




Temat: Marzenie
Marzeń związanych z capo jest mnóstwo. Bycie coraz lepszym, czerpanie coraz więcej przyjemności z każdej nowej techniki której się nauczę i ulepszenie wszystkich tych, które umiem (albo chociaż tak myślę). Czyli doskonalenie się. Krótko mówiąc zrobić w końcu au sem mao albo backflipa ^^ Ale gdy dzisiaj Cigano wspomniał o Bahia, kiedy byłem na wpół żywy, gdzie teraz mają coś ponad 40 stopni, plaże, ocean, palmy, tak sobie wyobraziłem że leżę tam i się obijam, że to chyba mój nowy cel w życiu, pojechać tam na aktywne zwiedzanie... kolebki capo, prawda? :P No i teraz chcę do Bahia pojechać bardziej niż do Rio na karnawał. Chociaż jak znam życie tam pewnie sama ginga nie wystarczy żeby przeżyć spotkanie w jednym kawałku z o połowę niższym capoeiristą x) swoją drogą już zupełnie, oprócz Bahia które miejsca w Brazylii są najbardziej... scapoeirizowane?



Temat: Jakie zakątki świata zwiedziliście?

do gorącego Buenos :serce:

Oooooo tak, albo to Rio na karnawał

Jeżeli chodzi o mnie, to zwiedziłam już Pragę i też jakieś miasteczko na H gdzie się skoki narciarskie odbywają... ale to tylko takie jednodniowe na koloniach jak byłam, za dużo nie pamiętam, bo było to dość dawno. Ale w Pradze podobały mi się fontanny, które "tańczyły"...ajj jak to fajnie wyglądało.

Następnie była Litwa. 3 dni spędziłam w Wilnie... piękne miasto, polecam (może później wrzucę jakieś fotki). Jest tam sporo Polaków i w niektórych miejscach można płacić złotówkami. Większość osób rozumie po polsku.
Ładne budownictwo itp... No miasto cudne Jeszcze w innym mieście na Litwie byłam, ale nie pamiętam nazwy...

Miesiąc później - Niemcy. Byłam 8dni na wymianie szkolnej i podobało mi się. Byłam w takich miasteczkach jak: Essen, Dortmund, Monachium, Bremen, przez Hamburg tylko przejeżdżałam, Kolonia, Bonn. Też mi się podobało, kraj czysty, niezaśmiecony tak jak u nas... Bardzo mi się tam podobało to, że praktycznie wszędzie można dojechać metrem, czy pociągiem. Zdjęcia też wrzucę, ale później

Tak jak pisałam wyżej chciałabym pojechać do Rio, ogólnie do Brazylii do tego Hiszpania, Portugalia i.... Rosja Nie wiem dlaczego akurat na wschód, ale może po prostu z ciekawości, zobaczyć jak tam się żyje i zobaczyć Czerwony Plac Jeszcze polecieć na Jamajkę, Cypr i takie inne Może kiedyś mi się to uda....



Temat: Poznajmy sie trochę... ;>
Witam klanowiczów/forumowiczów

Tutejszym zwyczajem kilka słów o sobie. Wcześniej jednak rys obyczajowy, wyjaśniający jak znlazałem się w klanie, co jestem winny członkom ZRC.

Znalazłem się w klanie......., poniważ spodabała mi się nazwa zamku Lpatla...., a jemu niekoniecznie mój książe. Suma sumarum ze ślubu nici, a szkoda, bo akurat zaczął sie karnawał. Uważny czytacz forum wie o co chodzi.

Jak zapewne zauważyliście jestem jeszcze słaby, ale w średniej perspektywie czasowej może się to zmienić. Na czas obecny nie posiadam wrogów (trochę mi z tym źle) i moją aspiracją nie jest wplątywanie klanu w prywatne wojny.

Od razu skoro pamiętam pytanie do Lipatla o kwestię farmienia. Jesteśmy sąsiadami i nie chcę włazić Ci do ogródka. Czy w takich sytuacjach są jakieś ustalenia co do stref wpływów na okoliczne wioski?

O sobie może niewiele. Mam na imię Łukasz/25l. Niedawno skończyłem studia na kierunku stosunki międzynarodowe, jakoś się tak jednak złożyło, że do tej pory nie skończyłem pracy magistrskiej - piszę o adaptacji Brazylii do globalizacji. Jestem zdeklarowanym ukrainofilem, maniakiem historii, a chałupniczo bimbrownikiem.

Pozwoliłem sobie przejrzeć forum... i myślę, że znajdziemy wspólny język.

Sława Bracia Słowianie!

P.S. niestety nie mam chomika.

// Odpowiedzi udzielono, wesele też będzie, ale ty stawiasz wódkę - lipatl



Temat: Dżonka

 ____________________________________


podróż
[...]

PS. to tak przechodnio, bo dzień jeszcze dla mnie trawa
tu w Brazylii, co do piesków to je lubię, wieszanie nie lubię.
do zobaczenia niebawem :)


Ech, karnawał.
A tytuł to od John K.? ;-) czyli Jose?





Temat: silnik 4.0 V8 a 4.4 B8
Mam nadzieje ze wiecie gdzie ja mam wasza opinie
i czniam wasze [BAD]. Furka jest w automacie i podziwiam widze ktorej bym sie nie spodziewal. Faktycznie nie da sie wychamowac. Czesto-bywalcy forum mogli zauwazyc ze jakis czas temu szukalem akcelerometru w Szczecinie aby jeszcze raz fure sprawdzic bo wyniki mam z 97 roku. Ale wlasciwie po co ja sie wam tlumacze - z czym do ludzi. Zazdrosc to nie zdrowy objaw

Mimo wszystko pozdrawiam - z Brazylii bo mnie stac na nieoplacalne przerobki i karnawal w Rio




Temat: Polskie żeglarki uratowane
Witam. To z dziś:
http://www.dziennik.pl/wy...cia_swiata.html

23-letnia żeglarka z Polski Marta Sziłajtis-Obiegło jest o krok od opłynięcia w samotnym rejsie kuli ziemskiej. Teraz czeka ją ostatni odcinek podróży: przez Atlantyk z Afryki do Ameryki Południowej. Jeżeli tego dokona, będzie najmłodszą w historii Polką, która odbyła rejs wokół globu. "Dopłynę do Brazylii prosto na karnawał" - mówi DZIENNIKOWI żeglarka.
Jahu

** Komentarz dodany przez: p4g4j: 2009-01-07, 23:05 **



Temat: Co tam, panie, piszą w prasie?

Nie wiedziałam, że cos takiego jest możliwe w (niby) cywilizowanym kraju Jesteś w błędzie, Eskuś. Cywilizacja to w Brazylii fasada, ludzie z biedoty cały rok odkładają, by sie ubrać na karnawał a f fawelach, dzielnicach biedy, gdzie domek stoi na domku, umierają z głodu, chorób i zamordowani ludzie... wiem coś o tym, mój znajomy ksiądz był tam na misjach przez lata całe w favelach i dużo pisał na ten temat... dużo na ten temat znajdziesz na Jego stronie: http://www.favela.republika.pl/

Ale tylko jedno zdjęcie...

... tak wygląda ten cywilizowany kraj od podszewki...



Temat: wolna sobota
a ja mam mape brazylii zrobiona z skrzydel tropikalnych motyli i taka bransoletke z rysunkami rio de janeiro-/tez z skrzydlami motyli/-i kurde. te zabawki maja chyba z 60 lat----a mienia sie opalizujacymi kolorami-jakby te motyle chwile temu zostaly zlapane.............jak sie to ma do lodow?
a bo ja wiem...............lody-karnawal= rio



Temat: Jakiej muzyki ostatnio słuchacie,moi drodzy polityczni? - cd
A w Brazylii karnawał, nie salasa , nie samba ale też do tańca;
http://www.voila.pl/bbz9i/?2



Temat: 1
Właśnie mi tak wpadło do głowy...Gdybym miała więcej hajsu to chciałabym sobie pojechać do Brazylii, bo tam Karnawał wygląda po prostu cudownie...Wszyscy tańczą, bawią się na ulicach...Oj...Tam musi być wesoło



Temat: wymiana dowodów - kto na nie

Norbi a gdzie ty chcesz jechac poza granice UE?;)

Np. do Brazylii na karnawał. Tam będzie mi potrzeby paszport.



Temat: Zakochani...
Erm tak nierozumiem o co ci chodziło ale rozumiem że tak

a pieprz rośnie w Brazylii tam na karnawał jest dobrze pojechać

Do Rio de Janeiro (rzeka stycznia w wolnym tłumaczeniu)

kto się ze mną wybiera?



Temat: [Wrocław] Parada Świąteczna/Noworoczna
tak jest przecież zaczyna sie karnawał i w rytmie samby zabawmy sie jak w Brazylii trzeba by ten pomysł podrzucic komus np. do UM lub Jose Torres ???



Temat: W jakim kraju chciałbys mieszkać?
ja bym chciala mieszkac w Brazylii <marzyciel> jest to panstwo Samby...a to jest moj ukochany taniec...no i bardzo bym chciala zobaczyc karnawal...juz sobie obiecalam, ze jak dorosne...to tam zamieszkam



Temat: Czy lubisz....?
Nigdy nic się nie dzieje, nie wiem nawet kiedy się zaczął, a już wszyscy trąbią "Ach, karnawał się już kończy"
Chciałabyś/łbyś mieszkać w Brazylii?




Temat: Z cyklu: Nowa Wiosna Kościoła Posoborowego
Biskup na tanecznej defiladzie szkoły samby

Brazylijski biskup, pozostawiając na uboczu częste konflikty między
Episkopatem a szkołami samby wybuchające w przededniu karnawału, wziął
udział w sobotnim wieczornym popisie tanecznym szkoły samby "Złoty
Orzeł" w Sao Paulo.

Karnawałowa choreografia przedstawiona przez liczącą 3 tys. osób
szkołę samby, w której uczestniczył biskup diecezji Duque de Caxias,
69-letni Mauro Morelli, była zainspirowana przez słowa modlitwy
"chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj".

Duchowny, cieszący się wielkim uznaniem diecezjan ze względu na pomoc,
jaką organizuje dla najbiedniejszych i bezdomnych, przejechał przez
sambodrom na platformie z tańczącymi aniołkami wywołując wielki aplauz
publiczności.

Refren samby, w rytm której "Złoty Orzeł" przedefilował przez
sambodrom, "Bóg płacze, kiedy dzieci są głodne", pochodzi z piosenki
napisanej przez biskupa Morellego.

W zeszłym roku hitem karnawału w Rio były taneczne inscenizacje figur
Kamasutry z lekka osłonięte przezroczystymi tkaninami. W tym roku parę
szkół samby sięgnęło po szlachetniejsze inspiracje. Szkoła samby
Portela zainscenizowała alegorycznie w sobotę wieczorem, na
rozpoczęcie karnawału, "cztery idee ONZ, aby stworzyć świat bez głodu,
bez bólu, bez wojen, okryty płaszczem pokoju".

Brazylijski karnawał, w którym przez cztery doby będą występowały w
Rio de Janeiro, Sao Paulo, Salwadorze i Ouro Preto dziesiątki "szkół
samby", każda reprezentowana przez 3-5 tysięcy tancerzy, zakończy się
nad ranem w Środę Popielcową.

Co roku z tego powodu powtarza się spór między Episkopatem Brazylii, a
organizatorami karnawału. Biskupi naciskają, aby szaleństwo
karnawałowe kończyło się o kilka godzin wcześniej, przed północą,
zanim zacznie się Wielki Post.

Jednak brazylijski karnawał, to nie tylko szaleńcza zabawa, taneczne
delirium i najbarwniejszy spektakl taneczny świata, lecz również
wielkie pieniądze. Szkoły samby otrzymały w tym roku od sponsorów,
różnych światowych holdingów, 3 mln euro.

za: http://info.onet.pl/1049455,69,item.html




Temat: TROCHĘ HUMORU NIE ZASZKODZI
Przychodzi żaba do pubu, w stroju roboczym budowlańca. Uwalana cementem, wapnem i farbą. Podchodzi do baru i mówi:
- Piwko proszę!
Po chwili łyka jednym chaustem cały kufel piwa, wyciera rękawem usta i wychodzi. Barman widząc to, myśli:
- Powiem o tej żabie mojemu kumplowi, dyrektorowi cyrku, może się nią zainteresuje.
Nazajutrz o tej samej porze, w pubie na żabę czeka dyrektor cyrku. W pewnej chwili do środka wchodzi żaba, w roboczym stroju budowlańca. Zamawia kufel piwa, wypija je jednym chaustem, wyciera rękawem usta. W tym momencie odzywa się do niej dyrektor cyrku.
- Chętnie panią zatrudnię u siebie w cyrku!
Żaba:
- Cyrk to taki namiot z materiału?
- Tak.
- I tam są drewniane ławki?
- Tak.
- Konstrukcja metalowa?
- Tak.
Żaba:
- To po cholerę panu murarz?!

Ksiądz pyta dzieci co trzeba zrobić, żeby dostać się do nieba.
Dzieci odpowiadają:
- Trzeba pomagać rodzicom!
- Być dobrym!
- Chodzić do kościoła!
- A ty Jasiu? - pyta ksiądz - jak myślisz, co trzeba zrobić?
- Trzeba umrzeć!

Spotyka sie dwóch kumpli na strasznym kacu.
- Co tam słychać po weekendzie?
- A nic, wiesz stara bida, chyba czas samochód zmienić, mam już tą BeeMKe ponad rok, czas wymienić trupa na coś nowszego.
- W sumie to racja mój Mercedes też już stary, prawie 2 lata go mam, ty stary a jak tam d...czki?
- Lipa, cały czas te same, już mi się znudziło, chyba czas na jakieś wakacje wyjechać, może Seszele, albo do Brazylii na karnawał się wybiorę, jakiś egzotyczny towarek przelecieć
- Nic nie mów, byłem w Grecji w zeszłym miesiącu, bardzo gorąco było, nic tylko sie napić
i leżeć cały dzień.
- A co nowego w sprawie twojego basenu, mowiłeś, ze ma być jakiś wielki, kryty ze zjeżdżalnią i sauna, robisz już coś?
- Chciałem, ale byli jacyś ludzie, zbadali grunt i powiedzieli, ze na plebani nie da rady bo teren podmokły...



Temat: Dobry kawał tekstowy
Cześć Wszystkim

Jeszcze przed wojną w Iraku. Na biurku Saddama H. odzywa się telefon.
- Słucham - mówi Saddam.
- Saddam? - odzywa się bełkotliwy głos z silnym akcentem - Słuchaj jestem Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie denerwujesz i dlatego wypowiadam ci wojnę.
- Tak? - zamyślił się Saddam - a ile ty masz żołnierzy?
- Nooo... jestem ja, mój szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem osób!
- Ale ja mam 1 600 tys. wojska!
- Tak? To ja jeszcze zadzwonię, tylko się naradzę.
Za tydzień na biurku Saddama znów dzwoni telefon:
- Saddam? Znowu mówi Paddy, pamiętasz? Ja w sprawie tej wojny, cośmy ci wypowiedzieli. Poczyniliśmy pewne przygotowania i mamy sprzęt.
- Tak? A jaki można wiedzieć?
- Kosiarkę do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
- No... ale ja mam 20 tys. czołgów i 30 tys. transporterów opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowałem dodatkowe pół miliona żołnierzy.
- To wiesz co? Ja jeszcze muszę parę rzeczy sprawdzić i ci oddzwonię.
Za kolejny tydzień Paddy dzwoni znów:
- Saddam? Wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cośmy ci ją wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym.
- O! A cóż to skłoniło cię do zmiany decyzji?
- Bo wiesz, poczytaliśmy ze szwagrem konwencję genewską i doszliśmy do wniosku, że nie damy rady wyżywić dwóch milionów jeńców.

Spotyka sie dwóch kumpli na strasznym kacu.
- Co tam słychać po weekendzie?
- A nic, wiesz stara bida, chyba czas samochód zmienić, mam już tą BeeMKe ponad rok, czas wymienić trupa na coś nowszego.
- W sumie to racja mój Mercedes też już stary, prawie 2 lata go mam, ty stary a jak tam d...czki?
- Lipa, cały czas te same, już mi się znudziło, chyba czas na jakieś wakacje wyjechać, może Seszele, albo do Brazylii na karnawał się wybiorę, jakiś egzotyczny towarek przelecieć
- Nic nie mów, byłem w Grecji w zeszłym miesiącu, bardzo gorąco było, nic tylko sie napić
i leżeć cały dzień.
- A co nowego w sprawie twojego basenu, mowiłeś, ze ma być jakiś wielki, kryty ze zjeżdżalnią i sauna, robisz już coś?
- Chciałem, ale byli jacyś ludzie, zbadali grunt i powiedzieli, ze na plebani nie da rady bo teren podmokły...

Pozdrawiam



Temat: Festiwal samby w Kielcach

Festiwal samby w Kielcach

Anna Roży 11-01-2006

Tegoroczny karnawał zakończy się w Kielcach festiwalem samby brazylijskiej. Na ulicach miasta pojawią się piękne tancerki. Gwiazdami mają być też piłkarze Korony Kielce, którzy pochodzą z Brazylii.

24 i 25 lutego będą w Kielcach dniami wyjątkowo gorącymi. Temperatura na ulicach miasta nie będzie miała nic wspólnego z pogodą. - Tegoroczny karnawał chcemy zakończyć w wyjątkowo kolorowy, rozśpiewany sposób. Dlatego postanowiliśmy zrobić to w rytmach samby. Przez dwa dni miasto będzie żyło tym tańcem. Zaprosiliśmy do Kielc ambasadora Brazylii, na pewno nie zabraknie pięknych tancerek. Zaproszenia wysłaliśmy do szkół samby w całej Polsce - zapowiada prezydent Wojciech Lubawski.

Jedną z głównych atrakcji ma być turniej samby o puchar prezydenta Kielc z atrakcyjnymi nagrodami. W konkursie mają pojawić się pary oraz soliści, a w koncercie galowym oprócz tańca będzie można zobaczyć również pokaz capoeiry. - Tym razem zapraszamy raczej osoby, które miały już do czynienia z tańcem. Jeśli konkurs się spodoba, mam nadzieję, że w przyszłym roku zaprosimy również amatorów - informuje Grzegorz Pańtak, zastępca dyrektora Kieleckiego Teatru Tańca.

Samby będą mogli nauczyć się też najmłodsi mieszkańcy miasta i województwa. - Zaplanowaliśmy dla nich warsztaty taneczne samby i salsy. Pracować będą z nimi Iwona Pavllovic [znana m.in. z programu TVN "Taniec z gwiazdami" - red.] oraz Monika Pawelec - mówi Pańtak.

Pomysł karnawału w brazylijskim stylu spodobał się piłkarzom pochodzącym z Brazylii. - Samba to fajny taniec - ja, niestety, nie umiem jej tańczyć, za to świetnie tańczy mój kolega Hernani. Może to będzie jednak dobra okazja, żeby się nauczyć. Nie wiem jednak, czy uda się nam wziąć udział w imprezie, bo w tym czasie mamy zgrupowanie. Wszystko będzie zależało od trenera. Uważam, że pomysł jest fajny - powiedział Hermes.

Organizacją przedsięwzięcia zajmuje się Kieleckie Centrum Kultury oraz Kielecki Teatr Tańca. Patronem imprezy jest "Gazeta Wyborcza".




Temat: SAMBA
SAMBA


Taniec latynoamerykański, wywodzący się z Brazylii. W sambie występują dwa rytmy: rytm składający się z czterech ósemek, liczony jako ‘raz-i-dwa-i’ oraz rytm synkopowany składający się z ósemki z kropką, szesnastką i ćwierćnutą rozliczany na ‘raz-i-dwa’. Tempo w sambie to około 50-52 taktów na minutę.

Taniec ten zawitał do Europy w 1914 roku zyskując powodzenie przerwane szybko przez wojnę. Renesans samba przeżywała po II wojnie światowej kiedy wkraczała również do Polski.

Nazwa tańca pochodzi od słowa semba oznaczającego tańce pochodzenia afrykańskiego charakteryzujące się gwałtownymi ruchami ciała. Początków samby należy doszukiwać się w rytmach i pieśniach niewolników afrykańskich, którzy tańczyli w kole. Stąd stwierdzenie, że pary tańczą sambę „po kole”, przemieszczając się dość szybko po parkiecie przypominając falowane ruchy. Samba to taniec żywiołowy i energiczny, przypominający zabawę rozbawionych dzieci. Ważne są także ruchy bioder: wypychanie ich do przodu a potem energiczny powrót. By zachować równowagę podczas wyginania, ciało jest utrzymywane nad przednią częścią stóp.

Podobnie jak tango, samba ma też swoja znaną odmianę: samba brazylijska. Pierwsze skojarzenie, które nasuwa się z myślą o niej jest karnawał w Rio De Janeiro. Do udziału w karnawale w Rio de Janerio uczestnicy przygotowują się cały rok w specjalnych szkołach samby escolas de samba.

Pełna dynamizmu i skoczna samba zachwyca do dzisiaj nie tylko podczas karnawału, ale również na turniejach tańca towarzyskiego - wchodzi wszak w program tańców międzynarodowych. Na turniejach tańca samba tańczona jest jako pierwsza.

Najbardziej znane figury występujące w sambie:
Whisk
Basic Step
Underarm Turn
Turning Walk

Zgłoś niedziałający film!
UWAGA! Na stronie nie znajdują się żadne nielegalne pliki, video pobierane jest ze źródeł udostępnionych.



Temat: Transfery Milanu (cz. 18)
Brawo Stan! Pokazałeś mu. A co, niech chłopak wie, że taki scout jak Ty zna wszystkich piłkarzy na świecie! Dzięki temu, że widziałeś go w 20 spotkaniach, w tym 6 na żywo (zapewne dzięki temu, że często podróżujesz do Rio na karnawał), świetnie opisałeś tego grajka. Wiesz, ja też często latam do Rio moim prywatnym odrzutowcem i całkowicie się z Tobą zgadzam! Co więcej, odkryłem, że nie nazywa się Lucas Pezzini, a Łukasz Paziński, gdyż wiele lat temu jego rodzice wyemigrowali do Brazylii w poszukiwaniu kawy i tam zostali. Jako, że ma polskie korzenie polecę go Janasowi, może poleci na MŚ! Już rozmawiałem o tym z jego agentem, jest zachwycony tym pomysłem. Musimy się jednak spieszyć, gdyż jego prababcia była Ukrainką i sieci zarzucili na niego także Ci z Odessy! Brawo stan, co za wnikliwa analiza? To może w ten sam sposób opowiesz nam o każym innym piłkarzu, o którym pojawią się plotki w kontekście Milanu? Ja, Dinozaur5 i wszyscy inni użytkownicy forum będziemy Ci bić pokłony do samej ziemi!!

A wracając do tematu,
Full name Lucas Pezzini Leiva
Birth The 09.01.1987
In Dourados [MS]
Height 179
Weight 74
Current club Gr&ecirc;mio [RS]
Position Offensive midfielder
, Club titles Brazilian League (2nd division): 2005

w zeszłym roku występował na MŚ do lat 18 w Japonii, domyślam się stan, że w reprezentacji Brazylii bezzębnych. Potem,
UNDER-20 Friendlies
20.04.2005: Santiago, CHILE; Estadio Carlos de Apoquindo
BRAZIL – PANAMA 3:0 (3:0)
Felipe GABRIEL 8’; Thiago QUIRINO 11’ pen; Lucas PEZZINI 43’
Po zdjęciu na tej stronie http://www.gremio.net/sit...u.asp?campo=170 widać, że jest szpetnej urody, więc do Milanu się nie nadaje, bo go będzie wstyd pokazać.

Na stronie poświęconej zawodnikom z CM http://www.thedugout.net/...type=md&page=6# ,dostał user rating 4,86, ale można go kupić za jedyne 1,2 mln Ł. ALe ten jego menedżer dobry, nawet w FM go umieścił! Musimy kupić jego i jeszcze Aghahowe, pamiętam, że był dobry w CM! ALe stworzą atak!

Znalazł się też w kadrze Brazylii na Milk Cup 2005, zapewne w dojeniu krów. Milk Cup jest międzynarodowym turniejem piłkarskim juniorów. Rywalizują reprezentację i drużyny klubowe. Występowali w tym turnieju Beckham, Nevile, Rooney czy Scholes, a na MŚ w Japonii i Korei grało 30 zawodników z mleczną przeszłością.

A więc jest nie tylko bezzębnym beztalenciem, ale do tego jescze pastuchem. Stanowczy sprzeciw dla tego zawodnika w Milanie! Dzięki stan, że otworzyłeś nam oczy!

pozdrawiam wszystkich uzębionych!



Temat: Fabryka IK Poznańskiego - Manufaktura
Gorace rytmy w Manufakturze

28.08.2006

Samba, salsa, tango, afro, capoeira królowały w czasie weekendu w Manufakturze. Popisy tancerzy można było podziwiać na scenie na wolnym powietrzu obok plaży oraz w pasażu wewnątrz centrum handlowego.

Gorące rytmy rozgrzały publiczność. Wyjątkowe emocje, szczególnie męskiej części widzów, towarzyszyły występom grupy Danca Brasil. Cztery roztańczone dziewczęta, ubrane jak na karnawał w Rio, przykuwały uwagę.

O chwilę rozmowy poprosiliśmy Joannę Marków, jedną z tancerek, a jednocześnie współzałożycielkę Stowarzyszenia Kultury Brazylijskiej w Warszawie.

- Wspaniale prezentujesz się na scenie. Dużo trenujesz?

- Cztery razy w tygodniu mamy zespołowy trening. Poza tym dwa razy tygodniowo prowadzę zajęcia z samby.

- Czy Polacy mają smykałkę do takiego egzotycznego tańca?

- Oczywiście, jesteśmy utalentowani. Mamy tylko jeden problem, jesteśmy poważnie zablokowani. Po pierwsze fizycznie. Tańczymy w sposób nieco ograniczony, oszczędny w ruchach. Poza tym jesteśmy zablokowani w naszych umysłach. Myślimy, że nie wypada tańczyć w takich skromnych strojach. Dodatkowo zniechęca nas pogoda. Brak słońca i ciepła powoduje, że niechętnie się rozbieramy. Trzeba to przełamać, otworzyć się.

- A skąd Twój pomysł na sambę?

- W ogóle nie brałam pod uwagę, że kiedykolwiek będę mogła wyjść w takim skromnym stroju na scenę i tańczyć. Wstydziłam się niesamowicie. Czułam jednak pociąg do tańca. Trzy lata temu, jeszcze na studiach, wyjechałam do Brazylii i oszalałam na punkcie tego kraju i oczywiście samby. Teraz już nie potrafię bez tego żyć. Samba to ja!




(ksaf) - Express Ilustrowany

Marta dnia Nie 15:21, 03 Gru 2006, w całości zmieniany 1 raz



Temat: SOSJERKA
zkoła Tańców Karaibskich
SalsHall Ortodox zaprasza na cudowną imprezę, w najnowszej juz trzeciej odsłonie! :

"SOSJERKA"
czyli:
cykl środowych salsotek!!!
zaczynamy 07.03.2007

IMPREZA ROZPOCZNIE SIĘ O 20:00 POKAZEM ZDJĘĆ Z KUBY!!!
FOTOGRAFIE KOMENTOWAĆ BĘDĄ ALE MIODOWSKA I NIKODEM BĄKOWSKI

Początek imprezy godz. 21:00 - zapraszamy na darmowy kurs tradycyjnej rumby kubańskiej i reggetonu!

A o godz 23:00 na najnowszy pokaz tańców afrokubańskich - SalsHall Ortodox w oryginalnych kubańskich strojach! Zaprezentowany zostanie taniec bogini Yemayá - mieszkającej w morzu matki wszystkich bóstw Orishas, Oggun – bóg-wojownik, tańczący z dwoma maczetami, oraz taniec władającej wiatrem i piorunami bogini Oya-Yansa. Pokaz jest inscenizacją mitu o walce pomiędzy bóstwami wiatru i wojny. Jest to niepowtarzalna okazja aby poczuć klimat hawańskiej ceremonii religijnej w obrzędzie Santeria. Do pokazu, na tradycyjnych kubańskich bębnach „bata” zagra zespół "Afrocuba de Acá". O salsowy klimat reszty wieczoru zadba Dj Oso Blanco!!! W trakcie imprezy nastrój poprawiać nam będą drinki i softdrinki oferowane w promocyjnych cenach. Ponadto wizualizacje kubańskie i wiele innych atrakcji!

O godzinie 24:00 przeniesiemy się na karnawał do Rio de Janeiro, pomogą nam w tym tancerki najlepszej karaibskiej rewii SalsHall Ortodox!!! Tancerki w piórach i pięknych strojach przywiezionych z Brazylii sprawią, że wieczór ten będzie przez Was długo i mile wspominany! Serdecznie zapraszamy!

LOKALIZACJA:

" U ARTYSTÓW”
ul. Mazowiecka 11a
wstęp: 10 zł

14, 21 i 28 marca wstęp 5 zł.

Regularnie środowe salsoteki będą rozpoczynały się o 21:00 darmowym kursem salsy, samby, dancehall’u, reggaetonu, afro, rumby lub tańców afrokubańskich - poprowadzonym przez instruktorów Szkoły Tańców Karaibskich (http://www.sho.pl ). Co tydzień za deckami Dj Oso Blanco, który serwować będzie najgorętszą salsę, mambo i ostry reggaeton! Raz w miesiącu na Sosjerce odbywać się będą koncerty, konkursy, pokazy tańca i inne karaibskie atrakcje! Wstęp 5 zł, w dniu koncertu i/lub dodatkowych eventów 10 zł.



Temat: Kultura
Mieszanka

Kultura Brazylii jest wykładnią ras i narodowości z których wyrósł naród brazylijski.

Przemieszanie elementów europejskich, afrykańskich i amerykańskich wytworzyło nowa oryginalną kulturę. Obyczajowość Brazylijczyków ukształtowana została właśnie pod wpływem tych trzech dominujących tu kultur: europejskiej (głównie portugalskiej), indiańskiej oraz afrykańskiej.

Wpływ cywilizacji europejskiej zaznaczył się głównie w dominacji religii katolickiej.

Wpływ cywilizacji Indian widać głównie w potrawach lub napojach. Rodowód ten mają m.in. mate czy guarana. Ten z najbardziej typowych dla Brazylii napojów, posiada kilkukrotnie wyższą zawartość kofeiny niż kawa. Indiańskie pochodzenie mają także popularne potrawy: tapioka, maniok i ziemniaki.

Elementy kultury afrykańskiej odnaleźć można przede wszystkim w muzyce, religii i kuchni. Znany w całym świecie taniec taniec, który jest narodowym tańcem brazylijczyków, to oczywiście samba, która ma afrobrazylijski rodowód.
Popularna jest również afrykańska rozrywka capoeira – walka stopami, rozpowszechniona na terenie całego kraju.

Religia

Brazylia uznawana jest za państwo o największej katolickiej społeczności, jednak w istocie funkcjonuje tu obok siebie wiele różnorodnych wierzeń, grup i sekt religijnych.

Najbardziej charakterystyczną cechą występujących tu kultów, jest wzajemne połączenie i przenikanie się elementów kilku religii.

W ten sposób powstały nowe kulty, jak bardzo popularne w Brazylii macumba i candomblé.

Brazylijczycy są narodem lubiącym bawić się i świętować. Odzwierciedlają to bardzo liczne w Brazylii święta, mające w większości charakter religijny.

Odbywają się wówczas liczne i barwne procesje oraz religijne widowiska, z których największe przypadają na okres Wielkiego Tygodnia. W Pernambuco odbywa się wtedy największe w całym kraju przedstawienie Drogi Krzyżowej (Drama de Paixăo de Cristo).

Dużą popularnością cieszą się zwłaszcza kulty maryjne. Prawie w każdym miesiącu obchodzone jest jakieś święto ku czci Matki Boskiej. Obok świąt katolickich obchodzone są także obrzędy, nawiązujące do dawnych wierzeń pogańskich.

Jednym z bardziej malowniczych jest Festa de Iemanja, święto ku czci boginki morza, Iemanja.

Wyznawcy w ostatni dzień starego roku wychodzą wieczorem na plaże i wrzucają do morza kwiaty, perfumy, owoce i biżuterię, by zapewnić sobie opiekę bogini w nowym roku.

Język

Podobnie jak w przypadku religii, także język stał się połączeniem portugalskiego z dialektami indiańskimi i afrykańskimi.

Z dwóch ostatnich pochodzą liczne określenia głównie nazw miejscowych, zwierząt i roślin.

Brazylijski portugalski różni się od właściwego portugalskiego z Portugalii. Posiada też wiele lokalnych odmian i dialektów

Karnawał

Najbardziej znane na świecie święto w Brazylii, to karnawał w Rio de Janeiro.

Jest to najsłynniejszy festiwal rozsławiający Brazylię na cały świat.

Odbywa się przed Wielkim Postem. Zawsze zaczyna się w sobotę przed Środą Popielcową i trwa nieprzerwanie cztery dni i noce.

Miasto zapełnia się wówczas kolorowo i zabawnie przebranymi tłumami, odbywają się liczne parady, pokazy i konkursy taneczne. Karnawał przyciąga wiele ludzi z całego świata.

Piłka

Dużą popularnością wśród Brazylijczyków cieszą się także imprezy sportowe.

Brazylijczycy są znani z zamiłowań sportowych. Ich drużyna piłkarska kilkakrotnie zdobywała Mistrzostwo Świata. Za najsłynniejszego piłkarza na świecie uważa się Brazylijczyka Pelé.

W lutym obchodzone jest wielkie rodeo regionu północno-wschodniego w Natalu.

Na przełomie kwietnia i maja w Pirenopolis oraz we wrześniu w Caeté odbywają się wyścigi konne.

Fortalez słynie natomiast z czerwcowych regat. W całym kraju w ciągu roku odbywa się bardzo wiele imprez muzyczno-tanecznych, co odzwierciedla naturę Brazylijczyków, zamiłowanych w tańcu i muzyce oraz, bo jakże by inaczej, w piłce nożnej.




Temat: Capoeira: wojownicy tańca
Jest to francuski film z polskim dubbingiem pokazujący czym jest capoeira. Opisuje jej chistorie oraz teraźniejszość. Na filmie zobaczycie czym jest capoeira dla brazylijczyków oraz jak odbywają sie treningi i roda w Brazylii. Jest tam ukazana głównie capoeira angola, ale też troche regionala i samby. Dla tych, którzy nie mają pojęcia czym jest capoeira umieszczam ten stary artykuł z jakiejś gazety:

Kult - walki i tańca
Dla Brazylijczyków capoeiro jest tak ważne, jak karnawał czy piłka nożna. Sześć lat temu ( teraz juz wiecej ) ta sztuka walki przywędrowała do Polski. Łączy w sobie elementy tańca, śpiewu i akrobatyki.
Fenomen capoeiro polega na tym, że muzyka wybija rytm walki, a uczestnicy śpiewem zagrzewają zawodników - mówi Marcin "Salvador" Burmistrz, instruktor.

Bez przemocy
Wszyscy stoją w kręgu zwanym "roda". Wojownicy walczą. Pozostali śpiewają i grają na instrumentach. - Tu nie ma przemocy - mówi "Salvador". - To bardzo pokojowa sztuka walki. Zaprzecza agresji. Służy tylko do obrony. A jej tajemnica polega na technice i psychicznej walce z przeciwnikiem.
Capoeiro przywędrowało do Brazylii wraz z afrykańskimi niewolnikami w XVI wieku. - Źródłem capoeiro są prawdopodobnie afrykańskie tańce wojenne. Gdy sztuka przepłynęła ocean i z Afryki trafiła do Brazylii, ten taniec został wzbogacony o elementy walki.
Akrobatyka to ważny element capoeiro. Wojownicy skaczą i robią w powietrzu efektowne przewroty. - Nazywamy to "floeiros", czyli kwiatuszki. Bo nasze ciała często układają się w coś na kształt kwiatów - tłumaczy "Salvador". - Te skoki i przewroty sprawiają, że wojownik całkowicie się spełnia. Tu w pełni wyrażam swoje emocje i swoją fizyczność. To niesamowite, prawie magiczne uczucie.
Wszystko dopełnia muzyka. Rytm walki wystukiwany jest na oryginalnych instrumentach. Berimbau to drewniany łuk, ze struną zamiast linki. Szkielet robiony jest z drzewa beribe, bambusa, a w Polsce z leszczyny. Kilku uczestników popisu gra na muzycznym łuku, kilku na tamburynie, czyli "pandeiro", a kilku na "atabaque", czyli bębnach. - Dźwięk muzyki bardzo nas podkręca. Tego nie ma w żadnej innej sztuce walki - zapewnia instruktor.

Coraz popularniejsze
We Wrocławiu działają dwa kluby capoeiro. Jeden w Szkole nr 107 prz Prusa, a drugi w MDK Fabryczna na Nowym Dworze. Tam właśnie trenuje "Salvador". - Capoeiro jest z dnia na dzień popularniejsze. Ludzie coraz częściej się nim interesują, bo jest to bardzo widowiskowy sport - mówi "Salvador". - Poza tym ludzie, którzy trenują, sporo się uczą. Czytają w internecie o innych, polskich i zagranicznych, klubach capoeiro. Uczą się portugalskiego, żeby śpiewać piosenki. Ale przede wszystkim poznają kulturę Brazylii.
W Brazylii jest to sport narodowy. Wszystkie miasteczka mają swoje kluby capoeiro. - Pojadę tam, choćby nie wiem co - zapewnia "Salvador". - Muszę zobaczyć, jak robią to Brazylijczycy. Gdy uda mi się poćwiczyć razem z nimi, spełnią się moje marzenia.
Małgorzata Agaciak



Gatunek: Sztuki walk
Tytuł: Capoeira - Wojownicy Tańca
Język: polski dubbing

Czas trwania: 54m 10s
Rozdzielczość: 320 x 240
Kodek: DivX 3,11
Dźwięk: mp3
FPS: 25

Jeśli chcesz zdobyć więcej płyt z filmami i muzyką o tematyce Capoeiry skontaktuj się ze mną: darck malpa o2.pl oraz gg: 1709336.



ed2k://|file|Capoeira.-.Fighters.Of.Dance.[French.with.Polish.dubbing].[Uirapuru].(osloskop.net).avi|224536576|CAE7367A448E360D7B359CC47AD0D748|/




Temat: Y2K i USA


| Wiem. Ale co z tego, skoro to do nich sciagaja z calego swaita najlepsi
| ludzie i dla nich robia Noble i rozne wynalazki? Dla mnie jednak liczy sie
| efekt w postaci konkretnych osiagniec, a nie np. poziom wiedzy
przecietnego
| obywatela.

Po prostu oni potrafią płacic...

| To co pisalem:
| - spokoj od nieprzyjaciol zewnetrznych
| - wzgledna zamoznosc (w porownaniu z nami a nawet z EU)
| - pierwsze miejsce w swiecie pod wzgledem osiagniec nauki i techniki

| Uwazasz, ze to malo? W czym my jestesmy od nich lepsi? Wymien prosze -
| porownamy.

| Piotr

Niby jest tak jak piszesz. Po prostu jest to bogate i wpływowe państwo
uzurpujące sobie pierwsze miejsce na świecie.
Porównajmy np. Japończyków z Amerykanami. Oni nie trąbią wszędzie że są
najlepsi i mają może trochę skrajne zasady ale według mnie zdrowsze
podejście do życia. Zresztą co kraj to obyczaj. Ja jednak nie chciał bym być
Amerykaniniem

Pozdr. Ciebie Piotrze i grupę
Ardi


Jak swietnie sie sklada ze wspominasz o Japonczykach. Tak sie
przypadkowo sklada ze pracuje w przedsiebiorstwie nalezacym do
konglomeratu japonskiego. Mialem tez okazje osobiscie spedzic
kilkanscie dni w Tokyo i Nagaoce i przyjzec sie blizej ich pracy.
Zdaje sobie sprawe ze to o wiele za malo zeby zrozumiec ich mentalnosc
i podejscie do zycia. Wiem jednak jedno, napewno nie chcialbym tam
pracowac. Wiekszosc z nich, zwyklych ludzi spedza w pracy nawet wiecej
od slynnych z pracowitosci amerykanow. W firmie ktorej bylem nie bylo
mowy o wyjsciu po 8 godzinach pracy do domu. byli zdziwieni kiedy
wspomnialem im o standartowym amerykanskim urlopie ktory wynosi ok
dwoch tygodni.( tez krotko, prawda?)
Dla nich standartem jest 3 dniowy wyjazd na jakies pobliskie wysepki,
gdzie w przyspieszonym tepie pije sie cieplawa sake, smazy ( jesli ma
sie szczesie) na sloncu i udaje ze sie wypoczywa co w pewnym sensie
jest racja, jesli przecietny dzien pracy trwa 10 h, szesc dni w
tygodniu z kilkudniowa przerwa na nowy rok ktory w Japoni jest
wyjatkowo uroczyscie celebrowany. Nie, nie Boze Narodzenie bo tylko 2%
Japonczykow uczeszcza do kosciola. Styl pracy jest morderczy, kazdy
ruch jest szczegolowo wyliczony i wystudiowany. Dokladnie wiadomo ile
sekund potrzeba na przejcie z punktu A do B a ile czasu zajmie
odkrecenie jednej srobki. Tam nie ma czasu na "idle time". Dzien w
Japoni z reguly konczy sie ok 5-6 po poludniu. Wtedy mezczyzni
maszeruja na kolacje i przy karakoe uzupelnic poziom alkocholu we
krwi. Oczywiscie najczesciej jest to ich tradycyjny napoj sake.
Podawany uroczyscie na specjalnych drewnianych tackach, do tego
przekaska jest suszi , odmiana ich naszego kiszonego ogorka.
Nie nie zgadzam sie ze ICH podejscie do zycia jest zdrowsze od
morderczego kapitalizmu w stylu USA, ale napewno czulem sie tam
bezpieczniej inie mialem odruchu ogladania sie za siebie na ulicy co
czesto zdarza sie ludziom w duzych miastach amerykanskich. Gdzie
zblakany turysta bez dobrego przewodnika znajacego "okolice" moze w
najlepszym przypadku stracic tylko portfel i zdobyc tych kilka siwakow
na glowie. Well- my zyjac tutaj wiemy juz gdzie nie powinno sie isc
lub lepiej pojechac bo samochod tutaj jest niezbednym narzedziem na
zarobienie na chleb, tak ze samochodu nie maja tylko nowi emigranci,
bezdomni, kalecy lub nienormalni. My emigranci z polski wiemy jednak
jak zyja ludzie w europie i to nas rozni od zwyklego amerykanina. Ten
znajac tylko swoje miasto, ewentualnie Hawaje lub Cancun lub Floryde,
czuje sie dobrze w swoim beznadziejnym zyciu wypelnionym zwykle
standartowa rutyna w ktorej coniedzielna wyprawa do kosciola jest
ukoronowaniem ciezkiego tygodnia pracy.
Jesli chodzi o wynagrodzenie to inna sprawa, mam taki artykol oparty
na konkretnych badaniach statystycznych z ktorego wynika ze w regionie
w ktorym obecnie zamieszkuje zarobek rodziny 4 osobowej powinien
wynosic ok 44 tys dolarow rocznie zeby ta rodzina miala pieniadze na
zycie. Mozna w to nie wirzyc mieszkajac w Polsce ale ja bedec tutaj
wiem ze to prawda....
Kilka dni temu w Los Angeles Times ukazal sie ciekawy artykol na temat
nierownosci w dochodach w stanie kalifornia, roznice i przepasc jaka
powstala miedzy tymi co maja klopot typu czy w tym roku pojada do
Brazylii na karnawal lub do Kenii na safari a tymi co maja klopot czy
wybrac miedzy kupnem ubespieczenia dla dziecka a czy w koncu kupic
lepszy samochod od tego 12 letniego.
Jesli ktos jest zainteresowany a zna angielski, prosze zobaczyc moj
nastepny posting.
klania sie piotr w....................................





Temat: Reprezentacja Polski
Futbol to przede wszystkim kombinacje, zwody, szybka wymiana podań. Tego uczę moich Azerów.

Rz: Jak Brazylijczyk, były mistrz świata, zostaje trenerem reprezentacji Azerbejdżanu?
Na początku 2004 roku pracowałem w federacji brazylijskiej, zajmowałem się rozgrywkami ligowymi. Poza tym byłem szefem fundacji, która zbiera pieniądze na 70 tysięcy biednych dzieci. Wiodłem miłe, spokojne życie. Była sobota, ogród przy moim wielkim domu w Bahia Tijuana (przedmieścia Rio de Janeiro, trzy minuty do plaży), pełne słońce, błogość i nagle - telefon. Dzwonił mój kolega, agent FIFA. Powiedział, że jest dla mnie oferta z Azerbejdżanu. W pierwszej chwili nie potrafiłem powtórzyć nazwy tego kraju, musiałem spojrzeć na mapę, by zorientować się, gdzie to jest. Zadzwoniłem do swojego przyjaciela, który w ostatnich 14 latach pomagał mi prowadzić różne drużyny. Odpowiedział: "Dobra, jedziemy, zobaczymy, jak tam jest". Żona też kazała jechać. W Baku, o 4.00 rano, gdy wylądował nasz samolot, przywitano mnie jak króla albo sułtana. Pełna reprezentacja, uśmiechy, szarmanckie gesty.

Tym pana ujęli?
Nie tylko. Opowiedzieli mi, że jest nowy prezes federacji, człowiek bajecznie bogaty, który zamierza podźwignąć azerski futbol do przynajmniej średniego poziomu światowego, że koszty nie grają decydującej roli. Naradziłem się z żoną oraz asystentem i zdecydowałem - biorę tę pracę. Tak mi się u nich spodobało, że niewiele brakowało, bym spóźnił się na karnawał. Zdążyłem, na szczęście, bo życie Brazylijczyka bez udziału w karnawale jest niewiele warte.

Na jak długo jest ta umowa i ile pan zarabia?
Oni chcieli kontraktu na pięć lat, ale ja zgodziłem się na rok z możliwością przedłużenia o kolejny rok, co zresztą już się stało. Kto może wiedzieć, co się stanie za dwa lata? Świat jest taki niespokojny... Ile zarabiam? Dużo, bardzo dużo. Początki miałem więc niezłe, ale przyszedł pierwszy mecz, towarzyski z Izraelem. 0:6. Spojrzeliśmy na siebie z asystentem i obaj mieliśmy w oczach to samo pytanie: "Boże, co my tutaj robimy?". Drugi mecz, na który już sam powołałem piłkarzy - 1:2 z Mołdawią u siebie. A więc postęp. Spotkałem się z prezesem federacji i powiedziałem mu, że dla mnie dobry wynik nie oznacza zwycięstwa, tylko dobrą grę drużyny. Jeśli drużyna przegrała, ale grała dobrze, to należą jej się brawa. Prezes spojrzał na mnie zdziwiony i powiedział, żebym dalej robił to, co uznam za stosowne. Zażądałem, by kluby oddawały mi zawodników na 7 - 8 dni przed każdym meczem. Zauważyłem, że w klubach pracuje się źle, nie ma dobrych trenerów, nie ma reżimu treningowego, każdy robi, co chce. Prezes się zgodził, choć właściciele klubów w pierwszej chwili zgrzytali zębami.

Zadziałało?
Musiało. Wygraliśmy z Uzbekistanem i Kazachstanem, zremisowaliśmy z Łotwą, Irlandią Północną i Walią, przegraliśmy z Anglią tylko 0:1. Pomoc przyszła z nieoczekiwanej strony - właśnie od właścicieli klubów. Po rozmowach ze mną doszło do rewolucji. Są wymagania - od piłkarzy żąda się zaangażowania, punktualności, zdrowego trybu życia. Są też pieniądze. Najlepsi zarabiają 200 tys. dol. rocznie. Gdy przychodziłem, dostawali najwyżej 20 tys. Mecze ligowe ogląda mnóstwo kibiców, 30 - 40 tysięcy to norma. Zdarzają się przypadki, że zawodnik, który w reprezentacji gra jako pomocnik, w klubie jest stoperem, ale wystarczy, że pogrożę palcem, i wszystko wraca do normy. Piłkarz musi grać w klubie na pozycji, na której ja go widzę w kadrze.

Po meczu eliminacyjnym z Irlandią Północną nie podał pan ręki trenerowi Lawriemu Sanchezowi. Obraził pana?
Nie, mnie obraziła gra jego drużyny. Jest ohydna. Jak można wystawiać na boisko jedenastu takich samych zawodników, po 185 cm, którzy grają tylko górą? Górą to się gra w koszykówkę lub siatkówkę. Futbol to przede wszystkim kombinacje, zwody, szybka wymiana podań. Tego uczę moich Azerów. Uczę ich też taktyki, bo do tej pory nie za bardzo wiedzieli, co mają robić na boisku. Biegali bez sensu. Teraz każdy otrzymuje zadania i ma się ich nauczyć na pamięć.

Co pan chce osiągnąć z Azerbejdżanem?
Awans do finałów mistrzostw świata czy Europy przez pewien czas jeszcze nam nie grozi. Wiem jednak, że jestem w stanie przygotować drużynę, która może być fundamentem pod inną drużynę, walczącą o awans. Jeden cel już osiągnąłem - mecze reprezentacji wzbudzają w Azerbejdżanie nadzwyczajne zainteresowanie. Wszyscy żyją piłką, prawie jak w Brazylii.

Zna pan reprezentację Polski?
A muszę?

Wypadałoby...
Nie znam polskich piłkarzy. Wiem tylko, że kilku gra w Niemczech. Mnie interesuje moja drużyna. Jeśli zagra dobrze, mnie sprawi przyjemność, a kibicom radość. Wynik jest sprawą drugorzędną. W Polsce bardzo mi się podoba. W Płocku odpoczywam, niczym się nie martwię, no, może trochę sobotnim meczem. W środę gramy z Anglią, a potem na dwa tygodnie wracam do Rio, do żony. Jestem bardzo rodzinnym człowiekiem. Do końca życia mógłbym siedzieć w domu, zapraszać przyjaciół i nigdzie nie wychodzić.




Temat: República Oriental del Uruguay/Urugwaj
Urugwaj (Uruguay, Wschodnia Republika Urugwaju – República Oriental del Uruguay) – państwo w Ameryce Południowej, nad Atlantykiem, graniczące z Argentyną od zachodu i Brazylią od północy. Stolicą państwa jest Montevideo, port atlantycki u ujścia La Platy. Po drugiej stronie tego estuarium leży stolica Argentyny – Buenos Aires. Dawniej Urugwaj stanowił część Wicekrólestwa La Platy i nosił nazwę Banda Oriental (Brzeg Wschodni).

Dewiza: (hiszp.) Libertad o Muerte
(Wolność albo śmierć)
Hymn: Orientales, la Patria o la tumba
Język urzędowy hiszpański
Stolica Montevideo
Ustrój polityczny republika
Głowa państwa prezydent Tabaré Vazquez
Szef rządu prezydent Tabaré Vazquez
Jednostka monetarna peso urugwajskie (UYU)
Niepodległość od Argentyny i Brazylii
25 sierpnia 1825

Pochodzenie nazwy kraju

Hiszpańskie Uruguay od rzeki o tej samej nazwie. Słowo to być może pochodzi z języka guarani, gdzie urugua oznacza owoce morza, skorupiaki, a i – wodę. Inna teoria wskazuje na uru – gatunek ptaka, gua – pochodzić od.

Ludność

W czasach pierwszych kolonizatorów tereny obecnego Urugwaju zamieszkiwali Indianie z grupy językowej tupi-guarani. Dziś społeczeństwo tego państwa składa się niemal całkowicie z ludzi pochodzenia europejskiego. Urugwajczycy są w większości potomkami hiszpańskich i włoskich imigrantów stanowiąc tym samym 88,5% ludności kraju. Skład etniczny Urugwaju uzupełniają Metysi – 3%, Mulaci – 1,2%, Żydzi – 1,7%. Nie ma już Indian, którzy wymarli w XIX w. Rozmieszczenie mieszkańców w tym południowoamerykańskim kraju jest bardzo nierównomierne. Miasta skupiają około 89,4% ogółu ludności, z czego ponad połowa mieszka w aglomeracji Montevideo. Do obszarów gęściej zaludnionych należy także departament Canelones oraz departamenty położone w południowej części kraju. W najmniej zamieszkanych departamentach interioru gęstość zaludnienia nie przekracza 5 osób na km².

Język

Mieszkańcy Urugwaju posługują się językiem hiszpańskim. Część ludności zamieszkałej przy granicy z Brazylią używa dialektu portuñol lub brazilero (odmiana hiszpańskoportugalska).

Religia

Wśród wierzących przeważają katolicy stanowiący 59,5% społeczeństwa kraju. Pozostali chrześcijanie to głównie anglikanie i unitarianie (3,4%). Ponadto występują żydzi (1,7%), a także buddyści oraz muzułmanie. Sporą grupą, bo 35% są bezwyznaniowcy.

Turystyka

Ciepły i łagodny klimat, morze, latynoska kultura, zabytki oraz dzika przyroda sprawiają, że Urugwaj coraz częściej figuruje w ofertach biur podróży na całym świecie. W związku z tym turystyka stała się ważnym źródłem dewiz. Sławne kurorty riwiery urugwajskiej na czele z Punta del Este przyciągają coraz więcej spragnionych słońca wczasowiczów. Szczególnie wówczas, gdy na północnej półkuli panuje zima.

Ponadto turystów przyciągają zabytki oraz atmosfera Montevideo czy Colonia del Sacramento, której historyczna dzielnica została wpisana na listę dziedzictwa UNESCO. Piękno urugwajskiej przyrody ucieleśnia Rezerwat biosfery UNESCO Bañados del Este w północno-wschodniej części kraju.

Rolniczy charakter kraju w połączeniu z tutejszym folklorem stworzyły podstawy do rozwoju agroturystyki. Mimo niezbyt długiej historii ten niewielki latynoski kraj szczyci się bogatym dziedzictwem kulturowym, będącym mieszanką wpływów europejskich i afrykańskich, co można zobaczyć chociażby w wielu placówkach muzealnych.

Kultura

Teatr Solís w Montevideo

Urugwaj jest powszechnie znany jako kraj gauchos. Nie mniej jednak kraj ten szczyci się imponującymi tradycjami artystycznymi i literackimi – stąd wywodzi się wielu słynnych malarzy, poetów, powieściopisarzy i dramatopisarzy.

Karnawał

Jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych Urugwaju jest karnawał, który nie jest jednak tak hucznie obchodzony jak w Brazylii. Największe obchody odbywają się w Montevideo, gdzie odprawiane są tradycyjne ceremonie llamadas (tłum. nawoływanie), będące elementami afrobrazylijskich i afrourugwajskich kultów wywodzących się z wierzeń afrykańskich, a polegające na uderzaniu w bęben w rytm "candombe" i nawoływaniu innych uczestników bębniarzy do gromadzeniu się w jednym miejscu. Zdarza się, że "comparsa" (zgromadzenie bębniarzy, zespół) może zebrać nawet do stu członków. Przy więkrzej ilości jest bardzo trudne utrzymanie rytmu. W takich sytuacjach "comparsa" rozdziela się na dwie części. Używa się trzech typów bebnów: "chico" – mały, który ma zadanie utrzymać stały rytm, "piano" – największy mający brzmienie basu i "repique" – ten nadaje melodie. Obrzędowi temu towarzyszą tancerze i wiele kolorowych postaci.

Kuchnia

Kwintesencją urugwajskiej kuchni jest przyrządzana na wszystkie możliwe sposoby wołowina do tego w dużych ilościach. Jedną z najsłynniejszych potraw są medaliony z polędwicy w sosie z dodatkiem czerwonego wina Tannat. Ale typowym i najbardziej popularnym daniem jest "asado", które można zjeść w każdej restauracji, barze lub zwyczajnie "pod chmurką" w zaimprowizowanej jadłodalni. Jest to wołowina (a dokładnie żebra wołowe) pieczone na grilu.

Polonia urugwajska

Pierwsi Polacy przybyli do Urugwaju w XIX w., po powstaniu styczniowym, m.in.: ceniony lekarz dr Julian Jurkowski, Jan Łukasiewicz – architekt, Erazm Bogoria-Skotnicki – profesor geografii i główny inspektor szkół publicznych w Urugwaju, Wacław Radecki – wykładowca psychologii na uniwersytecie w Montevideo (założył Instytut Psychologii). W okresie międzywojennym przybyło tu ponad 8 tys. Polaków. Byli to przede wszystkim robotnicy. Pierwsze organizacje polonijne powstały w 1927 r. Obecnie działają m.in.: Towarzystwo Polskie im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, Zjednoczone Towarzystwo Polskie oraz Polska Misja Katolicka. Obecnie w Urugwaju mieszka, według różnych szacunków, około 10-15 tys. Polaków.





zrodlo-wikipedia




Temat: I po faszingu ...
Nó, tóż mómy już po strzodzie popiylcowyj, a i po „karnawale”, kiery latoś bół ci jakosik krótki, i niyftore niy poradziyli sie na fest nabawić. Chocia – kiej żech sie kiejsik pytôł: kaj ta zima? – to łod tego czasy śleciało już trzi tydnie gryfnyj, ale to na isto gryfnyj zimy do dzisiôj. U mojigo kamrata we Bieszczadach to ci łóński tydziyń bóło i trzidziyści dwa gradusy mroza. Nale to Wiycie, i niy byda sam dugszij eklerowoł. A mie ci tak chyto, kiej suchóm, co tyn karnewal kôżdy tuplikuje na swoja corôzki inkszo, zajta. „Karnawał” to idzie wywiyść łod takich słowecek: „carn-aval” znacy po naszymu (ja, ja, na isto) „mięsożerstwo”. Juzaś niyskorzij wypokopyli ci te jakiesik zapusty, znacy łostatnie trzi dni skorzij strzody popiylcowyj. I tak tyż jesce za pierónym starego piyrwyj gôdali tyż „carnis-privium” znacy miynsopust, coby côłkie miynso ściepnóńć na sztapel, i już jejigo niy ćkać bez śtyrdziyści dni. Nó, niy byda sam dalszij wynokwioł, bo jesce mi fto rzyknie coch jes móndrok i angyjber, tela, co mogymy sie sam połosprawiać ło tych nôjlepszyjszych dniach faszingu. Choby i ło tych balach, kiere bajstlujom ci na côłkim świycie na łostatek karnewalu.
Nôjbarzij to nôs wszyjskich – sam u nôs – rajcuje karnewal we Rio. Fto jesce ło tyj balandze niy słyszôł? Jedne gôdajóm, co tam sie tańciyruje samba (i to jes tyż prôwda), inksze juzaś, co to jes jakosik salsa. Jedne co jes tam na zicher, to te szykowne, szekuladowe dziołchy bez cycynhaltrów i ... nó ... chnet wszyjsko na wiyrchu. A stare knakry ze Hameryki, ze Miymiec to aże sie poradzóm blank zamamlasić i tak łobślimtać, iże niyftorym to by trza na ancug jakisik laclik prziknółtlować. A wszyjsko to – niy ino to – na tyj plaży Copacabana. Ludzie (co jô gôdóm ludzie?), baby, te nôojgryfniyjsze turnujóm bez côłki rok, coby ino rôz łod soboty do wtorku (niyftore to jescse we strzoda na rozwidnioku niy poradzóm przijńść do sia) tańcyrować i wyrobiać; żôdnygo wtynczôs niy ma grzychu, bo wszyjsko to jejich kapelónki tym hasiym zasujóm. Jes jesce ci we tyj Brazylii tako balanga, takie łostatki we Salvador de Bahia, ale to już niy jes tak wywołane, take szykowne – chocia festelnie gryfne – niźli we Rio.
Inksze, to łostatek karnawału we „Tropicanie”, we Hawanie na Kubie. Ło tym sie wiela niy szkryflô, niy gôdô, bo przeca Fidel (i jejigo bracik Raul) terôzki niy jes we mółdzie, a kiej my jesce sie prziflostrowali do Hameriki, do tego Busha i jejigo utrzidupskich, to już blank niy idzie ło tym gôdać, a tym tuplym sie jesce kwolić, co to sie widziało. A jô – i moja Elza– my to widzieli. Ta côłko „Tropicana” we grudniu, kiej u nôs bóła zima a tam te poseblykane dziołchy i ... tyż te stare purty, kiere ci tam furgajóm, kludzóm sie ino, na isto ino skuli tych gryfnych, sagich dziołchów, kiere możno niy sóm zawdy take mode, nó ale, kiej łogibajóm sie gryfnie, to żôdyn ramol niy gawcy we metryka, pra?
Ale, sóm tyż i inksze balangi. We amerikóńskim stanie Luizjana, we Nowym Orleanie sóm ci take kluby, kiere sie mianujóm tak jakosik: „krewes” i bajstlujóm roztomajte gupoty, ciepióm jakimsiki tajlami ze alumu, jakimsiki gupotami, a to wszyjsko we łostani dziyń przed popielcowóm strzodóm.
Jes ci i Wenecjô. Możno terôzki mało fto miarkuje, ale tam ci byli zawdy nôjsrogsze maskynbale takich kasprów, przebiyrańców, i to już cheba ze pôraset lôt. Wszyjskie (no możno niy wszyjskie, ale baby) brali sie roztomajte larwy na fresy, biôłe larwy i srogie huty, take trójgraniaste, choby nasze lajchyntryjgry łod downiyjszyj Gabryśki. Sóm to rzecy fresy, larwy Colombiny, Arlekina, Pierrota i inkszych łochyntoli tam ze tyj jejich Wenecji. To wszyjsko bajstlujóm tyż kole pałacu dożów, a na łostatek fajrujóm na placu świyntego Marka (kiej niy ma wody na niym).
Sóm i take, kierych terôzki corôzki wiyncyj u naszych polskich angyjberów, fajery jak tyn we Nicei, we Francji. Tam ci sie cheba nôjdugszij (rachować latóma) bawióm we naszyj Ojropie. Gynał u nich to nôjwiyncyj jes świyżych kwiôtków, roztomajtych blumów ino na te łostatnie dni przed postym. Tela, co łóni tak ci to jakosik pometlali ze kalyndôrzym i fajrujóm łod jedynôstego aże do dwadziestego siódmego lutego, choby i świynta trefiyli we niy wiym jaki dziyń. Nó ale, jes tyż gryfny karnewal we Kanadzie, we miyście, kiere sie mianuje Quebec. Możno mi fto przeciepnie, co jô tam niy bół (a niy bółech) ale festelnie mi sie zdało kiej jedyn mój kamrat mi to łozprawioł. Suchejcie! Ludzie badujóm, czochrajóm sie tam we śniygu, bajstlujóm roztomajte, i to srogie, kaźlówki, chytajóm ryby we tych przerymblach, bajstlujóm roztomajte sznyjmany, i bele jake rzyźby, dynkmale ze śniyga. A na łostatek fyrtajóm na sónkach, kiere smycóm, cióngnóm psiôki. Nó i kiołzdajóm na szlyndzuchach choby nôjynte.
Suchejcie, tam we tym Quebecu, to ci na isto jes nojsrogszy taki zimowy karnawał na świycie. A nôjważniyjszy jes ci tam taki srogi sznyjman we srogij pitówie, copie ze srogim szarłatnym bómblym na łebie. Mianuje sie tyn cudok „le Bonhomme Carnaval” i ludzie poradzóm wiela ściyrpieć, coby go chocia letko tam sztuchnóńć, poszkrobać, grajfnóńć, dziugnóńć. A kiej za takigo sznyjmana przeblecóno jes jakosik gryfno dziołcha to ... co Wóm byda barzij tuplikowôł?
Ja, ja karnewal mómy zbyte i terôzki ino we spokojności trza bydzie dotwać do Wielkanocy.

 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates